Lucjan ( zakała rodziny :) cytując kabaret Ani Mru Mru ) Trafił pod naszą opieką w wieku 4 tyg
- czarny diabeł. Historia jak w przypadku koty (nie)stety się powtórzyła.
Coś jest w tym małym szatanie, co sprawia że i my i nasze psy kochamy go
ponad życie. A Lucjan (zakała rodziny) święcie przekonany że jest bostonem, przejął w pełni ich
zachowania tworząc razem z Cookie duet szturmowo-destrukcyjny :)
Z jednej strony przekochany kot, strasznie przymilny, przychodzi na każde zawołanie, ciągle rozmruczany ( tu mój ulubiony tekst od Michała- Lucjan nie mrucz do mnie jak na ciebie krzyczę ! ) i wszędzie ale to wszędzie wtyka swój czarny nos. Nic nie można zrobić bez jego wiedzy większego upierdliwca na świecie nie ma ! W tej całej "rozkoszności" jest wyjątkowo nieporadny i niczym słoń w składzie porcelany, ciągle mu coś nie wychodzi, skądś spada, coś zrzuca - ot Lucjan zakała rodziny i już :)
A najgorsze jest to, że po wszystkim zapoda "baranka" (tu kociarze wiedzą o co chodzi) pomruczy, udepcze łapkami kolana i położy się jak gdyby nigdy nic "kołami do góry" i jak tu się gniewać na niego? A i jeszcze jedna wada- jest czarny przez co na zdjęciach wychodzi jak plama :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz