wtorek, 3 kwietnia 2012

Wrzesień 2011 - Lucjan

Lucjan ( zakała rodziny :) cytując kabaret Ani Mru Mru ) Trafił pod naszą opieką w wieku 4 tyg - czarny diabeł.  Historia jak w przypadku koty (nie)stety się powtórzyła. Coś jest w tym małym szatanie, co sprawia że i my i nasze psy kochamy go ponad życie. A Lucjan (zakała rodziny)  święcie przekonany że jest bostonem, przejął w pełni ich zachowania tworząc razem z Cookie duet szturmowo-destrukcyjny :)
Z jednej strony przekochany kot, strasznie przymilny, przychodzi na każde zawołanie, ciągle rozmruczany ( tu mój ulubiony tekst od Michała- Lucjan nie mrucz do mnie jak na ciebie krzyczę ! ) i wszędzie ale to wszędzie wtyka swój czarny nos. Nic nie można zrobić bez jego wiedzy większego upierdliwca na świecie nie ma ! W tej całej "rozkoszności" jest wyjątkowo nieporadny i niczym słoń w składzie porcelany, ciągle mu coś nie wychodzi, skądś spada, coś zrzuca - ot Lucjan zakała rodziny i już :) 

A najgorsze jest to, że po wszystkim zapoda "baranka" (tu kociarze wiedzą o co chodzi) pomruczy, udepcze łapkami kolana i położy się jak gdyby nigdy nic "kołami do góry"  i jak tu się gniewać na niego? A i jeszcze jedna wada- jest czarny przez co na zdjęciach wychodzi jak plama :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz