Na pierwszego "ojca" wybraliśmy amerykańskiego psa mieszkającego w niemieckiej hodowli Victory Lane- To Sa's WALKER TO VICTORY LANE aka Walker. Termin wyliczony, wszystko zaklepane, ruszamy "niecałe" 900 km dla mnie duży stres, Frania jak to Frania z brzuchem do góry drzemie na tylnej kanapie.Na miejscu - przesympatyczni ludzie, wspaniałe psy oj chciałoby się że ta wyprawa była owocna.
Następnego dnia wracamy i wieczorem Frania po raz pierwszy w życiu odmawia posiłku. Michał optymistycznie oznajmia- widzisz zaciążyła :) Ja: A gdzie tam po kilku godzinach możesz wiedzieć, Michał upierał się że zaszła i wiecie co...po kilkudziesięciu dniach okazało się że miał rację :) Pierwsze USG i widać pęcherzyki - piękny widok a i wydruk do tej pory wisi na honorowym miejscu na lodówce :DA Frania jak to Frania nic sobie z ciąży nie robi biega, lata skacze i nie zwalnia tempa- no bo po co, przyprawiając mnie tym o stan zawałowy.
Brzuch rośnie, gdy kładziemy na nim rękę czuć jak się wiercą, a Frania..... ciągle w biegu. Aż do 14 września.
Oto są i to w jakiej ilości ! Siedem ! Do tej pory gdy o tym myślę dreszcz przebiega mi po plecach. 5 dziewczyn i 2 chłopaków. Małe 200 gramowe bejbiki i jedna kruszynka 99 gram. I tu moja pierwsza obawa- czy da radę, ale od samego początku maleństwo potrafiło upomnieć się o cycucha.Czas szybko mija, maluchy rozbiegają się po domu a my za nimi z mopem :)
Zanim jeszcze planowaliśmy dzieciaki zawsze chciałam aby każdy miot coś łączyło- żeby był jakiś motyw przewodni. I tak miot "A" padło na piosenki.
Pierwsza sunia- "A WOMEN IN LOVE" po domowemu Frajda. Mała nie wystawiana zgodnie z moimi zaleceniami :) Mieszka w Polsce jako ulubienica (mam nadzieję :) ) domu. I choć na krótko straciliśmy kontakt na szczęście udało się go odyskać i mam nadziję że tak pozostanie.
Sunia druga "ALWAYS ON MY MIND" - Juka. Po zmianie właściciela obecnie mieszka u mojej dobrej znajomej pod Poznaniem z dwiema bostonowymi przyjaciólkami. Jednocześnie pokazała wielką klasę na wystawach udowadniając niektórym, że ciut za szybko się poddali. Zdobyła Mł Ch, rozpoczęła dorosły Ch i stanęło dwukrotnie na "pudle" BIS i Bis Junior a takze BOG na wystawie międzynarodowej w Poznaniu.Sunia trzecia - A GROOVY KIND OF LOVE - Hippa- wyjechała do Finlandi. Mieszka z drugą bostonką Hestia, a my regularnie dostajemy zdjęcia dziewczyn, za co bardzo dziękujemy.
Sunia czwarta- A KIND OF MAGIC- "Cookie" sunia, która została z nami- więcej o niej później.
Sunia piąta AMERICAN WOMAN - Ellie -mieszka w Niemczach. Dla nas zawsze pozostanie "Bubą"- z charakteru kopia Freśki, dlatego pewnie była ulubienicą Michała i chyba z nią najciężej było jemu się rozstać. Ellie zawładnęła sercem właścicieli przez swój cudny charakter - nie powiem żebym była tym faktem zdziwiona :)
Chłopak pierwszy - ALL YOU NEED IS LOVE- "Hammer" mieszka tuż pod nosem bo także w Poznaniu.
Z mlekiem matki wyciągnął zamiłowanie do sportu i razem z nami trenuje frisbee, złoty i srebrny medalista :) I nasz towarzysz spacerowy :)
Chłopak drugi - ADDICTED TO LOVE- "Harry" mieszka w Krakowie. Wystawiany za młodu, chwilowo (mam nadzieję) ma przerwę :) Ukochany jedynak :)
I tak nam się dzieciaki porozjeżdżały. W domu nagle z rogardiaszu zrobiło się ciszej (i nie trzeba patrzeć pod nogi jak się chodzi) ale jakos tak smutniej, ale cieszy nas to, że ze wszystkimi dzieciakami mamy kontakt i że nowi własciciele kochają maluchy ( no moze już nie maluchy) tak samo jak my.A Frania przez cały czas ciągle w biegu, karmiła zawsze z zabawką w pysku a po karmieniu wymyła dzieciaki i czekała tylko aż ktoś wejdzie do kojca- czy to Mores czy Kota czy my i wtedy zabawka w zęby i sruuu do zabawy :) A całe wychowanie spadło na Moresa i tak na prawdę to on uczył dzieciaki kultury :) i że dorosłego trzeba uszanować :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz