Pakowanie, szykowanie.....
I kolejny weekend wystawowy przed nami po ostatnich występach na Litwie, pora pokazać się "za dorosłego" w kraju :) Przed nami maraton - Grudziądz i Inowrocław.
Mimo, że na wystawach jesteśmy dość regularnie, zawsze na dzień przed przy pakowaniu dopada mnie ten sam dreszczyk emocji i te same nerwy :) Muffinki upieczone, Cookie już "wyprana"standardowo szaleje z resztą ganiając z ręcznikiem (to taka nasza zabawa uprzyjemniająca, dzięki czemu psy wiedzą że kąpiel nie jest "be" i zawsze sie potem można poszarpać ręcznikiem i przez to same wskakują do wanny na hasło idziemy się kąpać :) i w ten także sposób niestety kilka razy wpakowały się do wanny w której przygotowywałam kąpiel dla siebie :) ) a koty upierdliwe ładują się do torby urządzając sobie z niej fort do szturmowania, wywalając co chwilę poskładane już ubrania. Lucjan oczywiście nie odpuści żadnej reklamówce przez co pakowanie zamiast standardowych 10 minut trwa dwa razy tyle. Jeszcze raz przegląd czy wszystko spakowane dokumenty, książeczka, zgłoszenie, ringówka, smaki, i jeszcze raz rzut okiem czy aby na pewno wszystko i jeszcze raz tak tylko kontrolnie, i w końcu Booooniuuuuuu ! zobacz czy wszystko spakowałam? Tak dla pewności :)
Tym razem Boniek zostaje z resztą bandy a ja ruszam na babski wyjazd :) i zabieramy się z hovawartem i cattle dogiem Kyronem - z którym Cookie pałają do siebie miłością dziwną :) Ot taka kokietka z niej tu pozachęca, tu popodrywa, a niech tylko chłop spróbuje na zaloty odpowiedzieć to Cookie przypomni mu, ze wolno patrzeć, ale nie dotykać:) A jak biedak straci zainteresowanie to się Cookie znów zacznie wdzięczyć ot i tak w kółko. Ale co by nie było, na wystawach Cookie za cattle dogami namiętnie się rozgląda, a i Kyron ponoć na spacerach wyszukuje czarno-białych płaskich :)
Jeszcze tylko rano uszykować klatkę (psy skojarzyły sobie klatkę z wyjazdami, jako że w domu z nich nie korzystamy, a że uwielbiają jeździć, to na widok klatki tak się ekscytują, że można zapomnieć o położeniu się spać, czy robieniu czegokolwiek bo wszystkie tuptają krok w krok za nami, żeby czasem o nich nie zapomnieć :) ) kawka w termos, po raz kolejny rzut oka czy aby na pewno wszystko spakowane i można ruszać. Ehh przyjemnie będzie znowu zobaczyć się ze znajomymi i pooglądać bostony, a patrząc na ilość
zgłoszeń, będzie pewnie na czym oko zawiesić
Także komu w drogę, temu.... do łóżka bo rano wcześnie pobudka :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz